Please don't tell my mother I'm a politician. She thinks I play piano at a whorehouse.
A lie gets halfway around the world before the truth has time to get his pants on.
When his life was ruined, his family killed, his farm destroyed, Job knelt down on the ground and yelled up to the heavens, 'Why God? Why me?' and the thundering voice of God answered, 'There's just something about you that pisses me off.'
The greatest trick the devil ever pulled was convincing the world that he didn't exist.
Czasami mysle, iz Bog, tworzac czlowieka, przecenil nieco swoje mozliwosci.
Moralnosc to postawa, jaka przyjmujemy wobec osob, ktorych nie lubimy
Roznica miedzy grzesznikiem a swietym polega na tym, ze swiety ma zwykle ciekawa przyszlosc, grzesznik zas przeszlosc.



2007-09-0317:42:31, skomentuj...(1) >> ha~!

A jednak! Zmieniłam sobie szablon xD Co prawda ten poprzedni z Alucardem był cudowny i wspaniały i z Alucardem, ale ten jest taki artystyczny i joł xD Zresztą w komentarzach i archiwum zostaje Alucard, bo mi sie zmieniać ne chce xD




2007-09-0314:04:27, skomentuj...(0) >> OłeMGie WuTeeF BarBeQju

Nah. Zauważyłam nepokojącą rzecz. Moje ostatnie notki są.... EMO. Cholera jasna. Brzmię jak EMO~~~! Ale w sumie to fajnie xD Zawsze chciałam być EMO~! Nawet specjalnie napisałam piękny EMO wiersz, bo wszystkie EMO piszą piękne i wzruszające wiersze o upadłych aniołach. Ano i właśnie. BANG~~~~~~!
*
Życie jest okrutne. Szkoła się zaczęła. Straszne. I przerażające. Ci wszyscy ludzie mają widły i pochodnie i żądzę mordu w oczach. Ale za to mamy czerwony dywan i złote poręcze i DREWNIANE TRZESZCZACE SCHODY ZAGLADY~~~~~! MWAHAHAHAAAAA~~~! In your face, ścierwo!
*
Żyjemy w państwie Prawa. I Sprawiedliwości. Ciekawe kogo jutro zamkną. Pan, panie Ziobro, jest zerem i jest to fakt powszechnie znany. Niech jus w końcu będą te wybory =,=" Wciąż mam złudną nadzieję, że lewica ma jakieś szanse zwycięstwa... Ah, well. I tak jak będę duża, to zostanę politykiem, nawet jeśli będę musiała wmawiać matce, że jestem dziwką, żeby się ne martwiła.
*
Wakacje cokolwiek zmarnowane. Prawie całe spędziłam zajmując się dzieckiem siostry. Nawet te hektolitry piwa i drinków z palemką mi tego ne rekompensują. Za to tydzień na Mazurach był sympatyczny. Odkryłam Richarda Cheese'a, którego stałam się wielką fanką, i przeczytałam 12 książek. "Przenajświętsza Rzeczpospolita" była niejakim rozczarowaniem - idea świetna, ale wykonanie cokolwiek gorsze. Ah, well... Za to "Portret Doriana Gray'a" nedługo będę umiała recytować z pamięci xD Nawet się zmusiłam, żeby ostatniego Pottera przeczytać, coby wiedzieć jak się skończy, ale ne było letko. Zupełnie ne rozumiem, jak mogło mi się to kiedyś podobać... Większość fanficków jest od tego lepsza -,-" Nowy Pratchett jak zwykle świetny. "Dekalog Dobrego Dextera" genialny, musze odgrzebać z Podbiórcza płytkę z serialem. "Czerwona Gorączka", jak można się było spodziewać, dobra - Pilipiuk trzyma poziom. Zresztą było tam moje ulubione opowiadanie "Grucha", znane jus wcześniej z antologii "Małodobry" xD I wogóle, muszę się w końcu za Marqueza wziąść, i skończyć "Wielkie Wygrane". I przeczytać milion innych książek, zalegających na półce zwanej 'do przeczytania w najbliższej przyszłości'. Kiedy ja na to czas znajde... Ah, well.
*
BANG~~~! Jutrooooo do szkoły. I pojutrze. I popojutrze. I popopojutrze. I popopopojutrze. ARGH >,<" Czy ktoś coś wspominał, o propozycji wprowadzenia 4 godziny wuefu? A Legutko to oszołom. Gorszy od Giertycha, serio, tylko troche mniej bezpośredni. Wizja matmy na maturze napawa mnie głębokim przerażeniem. Czas umierać~~! Ale jus podjęłam ambitną decyzję ne robić sobie powtórki z pierwszego semestru drugiej klasy i CHODZIC do szkoły. Ciekawe, czy wytrwam... Szlag by to.
*
"Żebyś nie brała sobie faceta kurdupla, bo to zboczeniec, zakompleksiony sadysta. Ale wysoki i chudy też się nie nadaje, bo przypomina taki kwiatek z piwnicznej izby." (z dalszej rozmowy wynikało, że to szparag, ale ojciec stwierdził, że może to być również cykoria, która wyrosła ponad swoją cebulkę, a w każdym razie nie mimoza)
-> z mądrości pijanego ojca. Pamiętajcie, drogie dzieci, że to NIE MIMOZA~~~~! xD
*
THE ART IS BANG~~~~! Dei-Dei ne żyje. Ah, jakie to smutne. Ah, jakie tragiczne. Emo-prince go ubił. Szkoda. Czerwony Księżyc wymiera... Jeśli na końcu zostanie jus tylko Narut, ze swoimi Goebbelsopodobnymi propagandowymi gadkami, będę naprawdę zawiedziona. I tak ne daruję Kishimoto Hidana >,<"
*
Przez siostrę zablokowali mi porty. Że niby spam rozsyłam. A ja nawet ne mam maila w Asterze. I teraz nic mi ne działa. RO ne działa, eMule ne działają, bitcomet ne działa. Ne mam jak anime ściągać, direct się do dupy ne nadaje, pozostaje mi youtube i crunchyroll i veoh... Ah, well. I tak nedługo zmieniam providera. A na Zadupiu zakładają darmowy internet. Znaczy, mają funduszę z Unii, na "ucywilizowanie polskiej wsi". Kupuję laptopa i się przeprowadzam.
*
A tak wogóle to w wakacje byliśmy z Tomkiem, Arturem, Derem i Szynszylą na Zadupiu tydzień. Było super, i nawet jakoś to przeżyłam. I udało nam się ne spalić domu xD I co prawda żyliśmy wyłącznie na zupkach knorra, a Artur ma tasiemca, ale jakoś się udało. MARTWE ZLO to najlepszy film wszechczasów! Zwłaszcza ta scena, w której główny bohater, z piłą łańcuchową przytwierdzoną w miejsce uprzednio odciętej dłoni, sieka jakiegoś zmutowanego zombie potwora na kawałki. Daliśmy to na repeat i oglądaliśmy milion razy. Ta scena powinna przejść do historii! MARTWE ZLO rządzi i wymiata i musze to sobie kupić xD
*
Ano. BANG~~! Richard Cheese to geniusz i go uwielbiam.
*
Vena tfurcza mnie naszła. Muszę sobie szablon zmienić.
*
Wczoraj sprzątałam w pokoju. Mam teraz taki burdel, że ledwo mi się udaje dokopać do komputera, żeby go włączyć. Prawie całą przestrzeń zajmują worki na śmieci wypełnione starymi zeszytami, książkami, ćwiczeniami i jakimiś nezidentyfikowanymi papierami. Ne wiem, czy kiedykolwiek uda mi się doprowadzić to do normalnego stanu...
*
I wogóle nyo. Głodna jestem. BANG~~~!




2007-01-2021:54:04, skomentuj...(2) >> taaak.. wlasnie.

banan wlasnie zorientowal sie ze w maju napisal, ze napisze cos w ciagu tygodnia, tak wiec po 8 (czy moze 9. albo 7...) miesiacach postanowil cos napisac. tak. wlasnie xD no wieeeec, zycie jest piekne i wogole, kto by sie tam przejmowal szkola, ja mam inne priorytety xD tak wogole to ferie musza przyjsc szybko, bo biedny bananek zaczyna miec since pod oczami z nedospania. kazdy normalny czlowiek potrzebuje co najmniej 12 godzin snu, zeby nadawac sie do zycia. optymalnie to nawet 16 godzin snu. a tu kaza wstawac o 7, zeby do szkoly zdazyc. phiiii... banan wspominal jus, ze zycie jest piekne? a mysli samobojcze to wcale ne oznaka depresji i EMOizmu. ne. ani troche. banan NE jest emo. i NE ma depresji. banan mial dola raz w zyciu, przez jakies 3 godziny. banan ne jest zdolny do tak skomplikowanych uczuc. banan jest prostym stworzeniem.
tak wogole to banan za 3 miesiace zostanie ciocia. i wcale go to ne cieszy. jeszcze jak rodzina zacznie mnie zmuszac do zajmowania sie dzieckiem, to rzeczone dziecko moze przypadkowo wypasc przez okno. uwaah. zaprawde, banan powiada wam, na tym swiecie ne ma nic gorszego nad neznosnego bachora. za neznosnie bachory uwaza sie istoty ludzkie ponizej 12 roku zycia. czasem ten prog mozna neco obnizyc, ale zdaza sie to tylko w wyjatkowych sytuacjach. oczywiscie wiek ne ma wiekszego znaczenia, chodzi raczej o dojrzalosc, w zwiazku z czym banan wciaz zalicza sie do gatunku 'neznosnych bachorow'. co ne sprawia wcale, ze w jakikolwiek sposob ociepla swoje uczucia do nich. neznosne bachory powinny wyginac co do jednego. albo przynajmniej przepoczwarzyc sie w jakas lepsza forme. druga opcja jest bardziej humanitarna, ale trudniejsza do osiagniecia. tak wiec banan apeluje do wszystkich neznosnych bachorow - czas wyskoczyc przez okno z 9 pietra! jesli nawet jakims cudem przezyjecie upadek, skonczycie jako dozywotni inwalidzi, co zaowocuje szybkim przepoczwarzeniem w pelnoprawna istote ludzka. a moze lepiej, podczas jakiegos szeroko naglosnionego wydarzenia wejsc w tlum i spalic sie, w imie jakiejs wyzszej idei, ktorej nikt procz was ne pojmuje, lub w imie buntu, przeciw szeroko pojetemu 'systemowi', przeciwko ktoremu buntuje sie kazdy, ale w neco mniej spektakularny sposob? czy moze dolaczyc do tych cichych buntownikow, ktorzy dawno juz odlozyli transparenty, zaprzestali manifestacji, azeby w beznadziejnej walce o przetrwanie wlaczyc sie do neznanej maszyny, takiej jakiejs stonogi, w ktorej stajemy sie tylko kolejnym pierscieniem albo para nog, kolejnym malym czlowieczkiem, ne rozniacym sie niczym od miliardow innych? kazdy z nich marzyl, by stac sie gwiazda, jasno zaplonac i zapisac sie w pamieci. w pewien sposob osiagneli swoj cel, stali sie gwiazdami, na nocnym niebie ne dajacymi sie odroznic od calej reszty, dawno umarlymi, ale wciaz uparcie uciekajacymi przed smiercia, ne potrafiac zaakceptowac prawdy o swej malosci i braku znaczenia. przynajmniej raz zdazylo im sie, tak jak i kazdemu z nas, usiasc na brzegu rzeki i oddajac sie wspomnieniom, jakimis slowami i obrazami probowac zalatac te newypelnialne dziury, ktorych z czasem powstaje coraz wiecej i wiecej, ktore powoli pozeraja ich dusze, zamieniajac je w sterte brudnych szmat, w popiol rozwiewany wiatrem, pograzajac w slodkim zapomnieniu. a mimo to oni wciaz ne potrafia zaakceptowac prawdy. ukrywaja sie w dostepnym tylko im swiecie, zywiac sie klamstwami. zakladajac coraz to nowe maski, bojac sie pokazac innym, wstydzac spojrzec w lustro, zapominaja jak wyglada ich prawdziwa twarz.




2007-01-0920:14:29, skomentuj...(2) >> phi

Czy myśleliście kiedyś o samobójstwie? Mi ostatnio zdarza się to coraz częściej. Cholera, zabrzmiałam jak jakieś angstujące emo. Ne mam nic przeciwko angstom (o ile są dobrze napisane), a emo to ciekawi ludzie, ale mimo wszystko...
*
Dziwne, że ludzie mogą myśleć o śmierci, kiedy jest tyle do zrobienia w życiu.
*
Ale czy rzeczywiście jest aż tyle do zrobienia? Przecież i tak większość z nas nie osiągnie nic wielkiego. Nie zostanie zapamiętana. Po co więc się męczyć?
*
Lenistwo jest łagodną formą samobójstwa.
*
Wydaje mi się, że jeśli miałabym popełnić samobójstwo, jedyną tego przyczyną byłoby moje lenistwo. Bo przecież w życiu jestem szczęśliwa, mam przyjaciół na których mogę liczyć, rodzinę, zdrowie... A mimo to wciąż marzę o tym, żeby zapaść na jakąś śmiertelną chorobę lub otworzyć okno i wyskoczyć. Dlaczego? Pewnie dlatego, że dalsze życie jest tak kłopotliwe... Wciąż tylko słyszy się o swoich obowiązkach, na przywileje trzeba zasłużyć. Nie istnieje utopia, w której wszyscy robią tylko to, co lubią, nie musząc na to pracować. Ale czy naprawdę warto męczyć się przez tyle lat, tylko dla kilku chwil radości? Naprawdę, nie potrafię doszukać się w tym sensu.
*
It's about what you live to do, not what you do to live.
*
A co jeśli wiem, że w życiu i tak nic nie osiągnę? Gdybym chociaż miała jakąś pasję, marzenie... Ale tak naprawdę nie mam. Po co więc się męczyć?
*
When his life was ruined, his family killed, his farm destroyed, Job knelt down on the ground and yelled up to the heavens, “Why God? Why me?” and the thundering voice of God answered, “There’s just something about you that pisses me off.”




2006-09-1416:42:10, skomentuj...(1) >> .

"Bo ty to jesteś niewrażliwa i się nie przejmujesz". Może rzeczywiście nie powinnam się przejmować...
*
Nie zasługuję na nich. Ani trochę nie zasługuję.
*
Bałam się, że znieczulica ogarnęła mnie już całkowicie. Ale jednak nie... Wciąż jestem zdolna do wściekłości. To chyba dobrze...?
*
Chciałam się zmienić. Na lepsze. Ale mi się to nie udało, i teraz nie potrafię już być taka jak kiedyś. To chyba źle...?
*
Ludzie postrzegają swą rasę jako nędzną i złą. Są przekonani, że do każdego złego uczynku predystynuje ich ludzka natura, przed którą nie ma przecież ucieczki.
*
"The everlasting ignorance around us
Forever living sickness inside us"
*
"Odkryłem, że nie ma nic gorszego od poczucia, że nasze istnienie lub nieisteninenie nie jast dla nikogo ważne, nikogo nie interesują nasze przemyślenia na temat życia, a świat może toczyć się dalej bez naszej kłopotliwej obecności."
*
I'm forever blowing bubbles
Pretty bubbles in the air
They fly so high
They reach the sky
And like my dreams they fade and die




2006-07-1400:28:54, skomentuj...(0) >> Krwiożercze hordy atakują~~~~~!

MK-Zombie najeźdzcy atakują, wyżrą nam wszystkim mózgi i zamienią w Czcicieli Morderczych Wagonów-Zombie~~~~~!
*
RO........... Darka wyłączyli ==" ale jus tylko jakies 500 zeta x3
*
Filmy z Deppeeeeeem!!!! Ha~~~
*
A pojutrze jedziem na obóz x3
*
A Tuśka tu siedzi i mnie molestuje.. Znaczy się gryzie.
*
I biurko też gryzie. I molestowała moją łyżeczke. Jakaś niewyżyta, czy co...
*
Czuje się zagrożona.
*
Pancernik przypomina a rodzic zapiiiiiiiiiiiiiiiiiina!
*
Spuścić sie na drzewie po linieeee!
*
A ona zjada mikrofon =="
*
Bartłooooooooooooooooooom!
*
Iiiiiiiide... nigdzie ne ide.
*
O właśnie, miałam zdjęcia na deva wrzucić...
*
Jestem Kalafiooooooooreeeeeeeeeeeeeem!!!!11!!!1!!
*
Zmechanizowana Mandarnyka!
*
I kupiłam sobie pentagramik na łańcuchu, i pieszczocha na szyje z czachami i koszulkie slayerow x3 I dwie godziny błądziłyśmy w poszukiwaniu metalurga pod pałacem xD
*
I wogóle jest fajnie.




2006-06-2109:41:39, skomentuj...(3) >> A to wszystko przez kanapę.

Dziś rano przyszedł do mnie Szatan. Wyglądał jak narkoman na głodzie, miał podkrążone oczy, ręce mu sie trżesły.
Wszedł bez pukania i usiadł na kanapie. Opowiedział mi Historię.
A gdy skończył, łzy lśniły w jego oczach. Dopiero wtedy dostrzegłam siniaki, zadrapania i blizny zdobiące jego ciało groteskową mozajką.
Szatan zasnął na mojej kanapie, skulony niczym przerażone dziecko. Teraz jęczy i wije się w koszmarze. A ja nie mogę nic zrobić. Patrzę jedynie ze współczuciem.
Bezradnie gładzę jego wstrząsane szlochem plecy.
I staram się nie myśleć o ludzkości.
O moralności.
O uczuciach.
O tych, którzy sprawili, że Szatan niespokojnie śpi na mojej kanapie dręczony koszmarami.
A kiedy obudzi się z krzykiem, zlany zimnym potem, będę tam dla niego.
Otrę mu łzy.
Delikatnie przytulę.
I nie powiem nic o miłości.
Sprawiedliwości.
Przebaczeniu.
Potem dam mu rozprostować splamione krwią skrzydła, niegdyś tak śnieżnobiałe, otworzę okno i pozwolę odlecieć. I będę czekać na niego, na delikatnie pachnącej siarką kanapie, aż powróci nazajtrz i opowie mi o ludzkości.
O moralności.
O uczuciach.
O całkowicie ludzkim okrucieństwie.
Aż Szatan powróci i usiądzie na mojej kanapie.
*
Tak właśnie kończy się czytanie opowiadań Gaimana w nadmiarze.




2006-05-3017:34:51, skomentuj...(1) >> Maski

Posiadam tak wiele masek
Masek i przebrań...
Pustych skorup.
Jestem w nich zamknięta...
Uwięziona.
Nie mogę się wydostać.
Widzę tylko ciemność.
Zgubiłam się...
"Gdzie ona jest?" pytam
Mając na myśli małą dziewczynkę
Która nie potrafi kłamać.
Zniknęła.
Ukryła się
Między maskami.
Ktora z nich jest prawdziwa?
Nie potrafię znaleźć odpowiedzi.
Mała dziewczynka...
Zagubiona w gabinecie luster...
Zakłada maskę i wychodzi na świat.

*
Nah.. ne pytajcie. Chyba mam doła...




2006-05-1509:36:21, skomentuj...(1) >> szczęśliwa ofiara przemocy w rodzinie

Kocham koncerety. Wspólnota ludzi krzyczących jednym głosem i dzielących te same przekonania... Setki rąk wzniesionych we wspólnym geście... Cóż... Muszę przyznać, że wczorajszy koncert był najlepszy na jakim byłam. Na pierwszy support, Virgin Snatch, byliśmy troche spóźnieni, ale to w sumie dobrze, bo ne było najlepsze. Później grał HemrH, bardzo sympatyczny lajcik, moim absolutnym faworytem jest wokalista xD Kolejnym supportem był nieznany mi Corruption - muzyka może ne najwspanialsza, ale wokalista bardzo fajnie się rzucał. Następnie była baaardzo długa przerwa techniczna, w ciągu której zdążyliśmy wypić red bulla i nabrać troche sił do dalszego skakania. W końcu pojawili się... O taaak.
Inferno pluł ogniem, Nergal komentował sytuację polityczną w Polsce (na co rozgległy się głośne komentarze "jest chujowo!"), a w połowie "Decade of THERION" wysiadł prąd. Negral stweirdził, że w Warszawie to Bóg rządzi prądem, w związku z czym wszyscy podjęli okrzyk "jebać boga!". O dziwo, przyniosło to zamierzony skutek, i koncert można było kontunuować. Podczas pogowania już po raz czwarty wylądowałam na glebie, ale koleś który mnie podniósł, nawet mnie otrzepał.
Muszę przyznać, że kiedy Nergal krzyczał, że "Wszyscy jesteśmy pieprzonymi buntownikami, ale raem możemy zrobić wszystko, kurwa, wszystko!" a tłum odpowiadał "Heil! Heil!", to naprawdę w to wierzyłam...
*
Żałuję tylko, że oddałam ojcu komórke. Co prawda na tym pogo pewnie zaraz by mi się rozwaliła, ale może przynajmniej bym coś ponagrywała... Cóż.
*
Za to dzisiaj absolutnie wszystko mnie boli (a szczególnie kark), w głowie wciąż rezonują rytmiczne uderzenia perkucji, co dysyć skutecznie prztępia mi słuch, a matka stwierdziła, że wyglądam jak ofiara przemocy w rodzinie. Ale cóż to jest kilka siniaków, kiedy mam ochotę wybiec na ulicę i wrzasnąć "Dzieci Svantevitha nienawidzą Chrystusa!
Dzieci Svantevitha nienawidzą boga-krzyża!"




2006-05-1118:14:02, skomentuj...(1) >> oby do niedzieli...

zmuszona przez Ścierwo, po ponad miesiącu, przypomniałam sobie o tym blogu. I od razu podjęłam decyzję, że zmieniam szablon. Tylko jeszcze będę musiała go zrobić... Kiedyś. W niedziele idziemy ze Ścierwem i Mareczkiem na koncert Behemotha od Stodoły. W związku z tym z niecierpliwością wyczekuję tegoż dnia... Oby do niedzieli.




2006-03-2605:56:01, skomentuj...(0) >> .

ostatnio przyssalam sie do nastepnego anime. Ma tytul "Samurai Champloo" i jest przecudowne... w koncu to worcow "Cowob Bepop", wiec musi byc swietne... Dziwie sie tylko, ze wczesniej tego ne ogladalam. ale to pewnie dlatego, ze dopiero nedawno zaczelam ogladac anime...
nah, siostra wraca jutro. a raczej dzisiaj, okolo 17. wiec musze korzystac z kompa poki moge... od trzech (czy moze czterech... stracilam rachube) nocy ne spie... Jade caly czas na kawie, ale i tak padam jus na twarz. chyba sie bede musiala zaraz troche przespac, bo jak siostra zobaczy w jakim jestem stanie to nabierze jakichs podejrzen czy cos...
zmiana planow. przygotowalam sobie moj ostatnio ulubiony przysmak (5 lyzeczek kawy na kubek) i kontynuuje ogladanie anime. albo poczytam sobie jakies fanfiki... albo pogram w ro... blah, nevermind. zaczynam belkotac...




2006-03-1814:47:06, skomentuj...(1) >> Nudyy...

nah, moje hasło ZNOWU wyekspirowało ==" ale na szczęście siostra na tydzień na narty pojechała, więc sobie odbije x3
-
ściągnęłam sobie OAVke Hellsinga pierwszy odcinek. Jest cudoooooooooowna... tutaj można obejrzeć promo. Muzyka jest cudowna, a komputerowe wstawki wbrew pozorom całkiem pasują. A Alucard ma taki piękny wzrok... Wogóle jest jeszcze wspanialszy niż kiedykolwiek...
-
Wczoraj przez 11 godzin grałyśmy z Tuśką w RO. Ostatnie godziny siedziałyśmy w Niff. Tam jest tak pięknie *-* Co prawda genialne meh, zamiast porządnie wyexpić jedną chara to robie mnóstwo i porzucam je zaraz po zmianie w drugą klasę, a Niff to raczej ciężkie miejsce dla monka na 71 poziomie (moja najsilniejsza chara ^^"), ale co tam xD tam jest tak ślicznie...
-
Mój kochany koteczek podrapał mnie w twarz. Mało się ne wykrwawiłam i pewnie będę miała bliznę... Super xD
-
Musimy robić ze Ścierwem gazetkę o JPII... Draństwo.
-
Kończy się miejsce na dysku C: ...To smutne... Zwłaszcza, że cakeboxy mi wyszły... I mam do ściągnięcia jeszcze całe Saiyuki i Samurai Champloo... Draństwo.
-
Meh się nudzi...Za chwile pewnie włażę na RO, tylko skończe czytać Saiyuki...




2006-02-2312:16:18, skomentuj...(1) >> nuff

Taaaak, tak... Wiem, że od wieków ne pisałam, ale tym razem mam usprawiedliwienie x3 Moje matki stwierdziły, że ZUE dziewczynki z naganną semestralną oceną z zachowania ne powinny siedzieć przed kompem. W związku z czym zostało wprowadzone hasło. Poznałam je po dwóch dniach i znów siedziałam przed kompem 10 godzin dziennie, ale potem hasło wyekspirowało. I ne znałam go przez tydzień. Ale teraz do mnie wróciło /jakiś tydzień temu.../ Czy takie usprawiedliwienie jest zadowalające? xD
Po raz kolejny uzależniłam się od ściągania. Ne ważne co, byleby tylko coś ściągać... posiadam jus około 50gb badziewia xD Dzięki niebiosom za eMule xD Narazie walcze o nagrywarke dvd, bo te stosy cakeboxów /10 cedeków w jednym, na wieksze mnie ne stac xD/ mi psują wystrój biurka xD
blah... ne mamy dzisiaj wuefów, więc do zkoły idę na 14.20 xD faajnie xD co prawda Ścierw ma przyjść zaraz, ale jeśli ne będzie Tom'Asha i Jugiego to przeżyję xD Pokaże jej ostatni tom GTO, zamknie się z płaczem w łazience i będę miała spokój xD
Nyaff... Banan ma twórcze zajęcie xD Dero właśnie założył forum klasowe a przecież trza się udzielać... xD
ó, ścierw przyszedł... żegnaj wolności, muszę rozstać się z myszką... I przy okazji pójść się ubrać... NEEE! NE ODDAM MYSZKII! MOJA! MOJA! MOJA!!!!!
Spieprzaj dziadu...
Monogamia jest dla ograniczonych.
Honto no kanashimi ga shiritaidake...
Protege moi!
Kill da Poring!
Behold, bastard son! I am the Evil one!
Argh.. odwala mi =="




2005-12-1212:15:26, skomentuj...(4) >> x3

Ogłaszam wszem i wobec, że jestem genialna xD Od godziny się męczę, ale w końcu mi się udało: stworzyłam szablon >3 Jestem z siebie dumna i popadam w samozachwyt >3
Ang, dzięki za duchowe wsparcie. Kocham cię xD




2005-11-2510:04:49, skomentuj...(0) >> x3

Byłam dzisiaj na premierze HP xD Ale... dubbing ==" Jak można zrobić tak KOSZMARNY dubbing? ==" Na szczęście ne zepsuli za bardzo głosu Seva i Luca, bo bym się załamała kompletnie. Na dodatek wycięli moją ulubioną scenę, w której Sev pokazuje Fudge'owi swój Znak... Nah xD Ale za to rękawy Snape'a stały się moją nową obsesją... One są takie...takie...aaah *,*
A poza tym to kocham kolesi z Durmstrangu... Byli tacy..tacy... Jak z Wehrmachtu. Co prawda czasem przebijała przez nich głupia brutalność Waffen SS, ale mimo wszystko... Kyaa! Poza tym wyobraźcie sobie tego, jak mu tam, kruma, w mundurku Hitlerjugend xDDDD (ne dziwcie się, jako dziecko zafascynowane trzecią rzeszą, wszędzie znajde jakieś oznaki 'niemieckości' xDDDD)
Nah. Mój organizm na szczęście jus się przystosował i, po dwóch zarwanych nocach, ne potrzebuje snu. Cieszy mnie to xD
Wczoraj, po powrocie z kina, przez jakieś pół godziny snułam się po okolicy ze Zdzisławem w dłoni. Raz tylko spotkałam jakiegoś drechola, ale chyba się przestraszył i skręcił w lewo xD Chociaż ne jestem pewna, dlaczego...
Nenawidze HP ==" bez przerwy robią z mojego najukochańszego Seva, Luca czy Dracona, jakiegoś idiotę ==" Chyba muszę się odstresować i poczytać troszkę sadystycznych ficków... Polecam tą stronę i fanficki Naji Snake. Kocham je xD Sev i reszta 'mrocznej załogi' jest przedstawiona właśnie tak, jak sobie wyobrażałam... Nah xD
A dzisiaj mam klasówke z historii i się wcale ne uczyłam xD




2005-11-2217:23:58, skomentuj...(2) >> to nesprawiedliwe...

poszłam dzisiaj na oaze i było joł (musze na to chodzić, bo ksiądz powiedział, że będzie się mieć bieżmowanie w tym roku jak się będzie na to chodzić, więc w przyszłym będę miała spokój z religią), ale później na religii zostałam załamana, zdołowana i zmieszana z błotem. Ksiądz powiedział, że homoseksualizm jest, ne dość, że grzechem ciężkim, to jeszcze chorobą, którą trzeba leczyć. I mówił, że czytał gdzieś w necie wypowiedzi homoseksualistów którzy się z tego wyleczyli. Ciekawe, czy ta strona miała adres 'www.mlodziezwszechpolska.pl' czy coś w tym stylu ><"




2005-11-1118:43:58, skomentuj...(2) >> hai xD

załżyłyśmy gildie xD żondzimy i wymiatamy xD nazywa sie Seishi Na Hikari i wogóle xD tylko musimy troche expa zdobyć, żeby móć emblema wgrać. Nareszcie nauczyłam się grimtootha i ostatnio expie na fokach, chociaż troche mi ne idzie, bo tam zawsze straszne tłumy są i mi wszystkie foki wybijają xD ale i tak jest joł xD cierpie ostatnio na ROmanie i bez przerwy gROm i jus sobie wyexpiłam archerke idącą w hunterkę i spotkałam dwóch kolesi, którzy mnie poprosili o małżeństwo, ale mam nadzieje, że spotkam jakiegoś bogatszego xD chociaż, ten co mi wczoraj pomógł expić w payon cave i dał dużo różnych fajnych rzeczy to wyglądał na bogatego xD dobra, męża sobie wybrałam xD arrrgh xD odbija mi xD Tuśka mi właśnie na plakacie z 1000 razy napisała, że mnie kocha i sie ciesze xD a teraz w tej chwili expie sobie przyszłego sina - męża dla tuśki xD jak jus odzyskamy instalki od Artura wrednego chama, buca i wogóle co sobie je przywłaszczył, to Tuśka mi pomoże go expić xD nyaff xD śluby homoseksualne są nemożliwe, więc trza sobie radzić inaczej xD
odbija mi
zeżarłam dwie czekolady
mam głupawe
lepiej skończe tą notkę, bo naprawde mi gorzej...
bredzę bzdury
cóż
to przykre
musze wracać na RO
bo nestety mam za niski poziom job żeby tworzyć czaty
i ne moge nawet napisać, że jestem afk
jeszcze mnie za jakiegoś bota wezmą
ścierwo chciała, żebym o niej napisała
więc piszę
o właśnie:
Ścierwo
no
papa
...




2005-10-2422:01:19, skomentuj...(2) >> Kfuck, kfuck...

I będziemy tak kfuckać przez pięć lat aż nam się struny głosowe ne zedrą...
*
Nenawidze kaczorów, nenawidze polski, nenawidze gravity errors, nenawidze mojej rodziny, nenawidze mojego kota, nenawidze szkoły, nenawidze nauki, nenawidze nauczycieli, nenawidze zwierząt, nenawidze akcji charytatywnych, nenawize dzieci, nenawidze zwierząt, nenawidze eAtheny, nenawidze RO, nenawidze kółka plastycznego, nenawidze PvP, nenawidze WoE, nenawidze ojców, nenawidze matki, nenawidze rodziny, nenawidze komputera, nenawidze komputerów, nenawidze księdza adama, nenawidze religii, nenawidze alucarda, NENAWIDZE WAS WSZYSTKICH!




2005-10-1207:55:36, skomentuj...(0) >> umieram...

Wczoraj o godzinie 23.15 udało mi się jakoś dopełznąć do domu. Ne było to proste, naprawdę... O 18.30 dotarliśmy do Proximy, koncert zaczął się jakoś przed 20. Jako support wystąpił zespół Muzyka Końca Lata i chyba właśnie wtedy najlepiej się bawiłam - prawdopodobnie dlatego, że ne byłam jeszcze zmęczona. Kiedy wyszedł Hurt byłm już zlana potem i zadeptana. Na samym końcu deczekałyśmy się w końcu HappySad, ale nestety po półgodzinie trza było iść. To nesamowite, jak po 4 godinach pogowania człowiek cieszy się z istnienia powietrza...
Pogo jest super xD przez cały koncert stałyśmy pod samą sceną i co chwila transportowałyśmy ludzi na fali. Próbowałam wypchnąć Ścierwo na fale, ale była za ciężka i się opierała... Nah, jej strata.
A teraz wszyyyyyyyystko mnie boli. Mam dziwne wrażenie, że zejdzie mi paznokieć z dużego palca u prawej stopy (ne wiem dlaczego, ale prawą mi bardziej zadeptali). Coraz bardziej marzę o okutych metalem glanach... Jakby ktoś miał może 800 zeta na zbyciu, to ja ładnie prosze xD
Nah... Kocham koncerty w klubach. Mimo tych wszystkich minusów... Atmosfera jest po prostu genialna. Nawet zostałam oblana piwem xDDDD




2005-10-0721:48:53, skomentuj...(2) >> Kasztany...

Wczoraj i dziś. Dwa dni idealne. Naprawdę cudowne. Udało mi się jakoś wymigać od szkoły... Wczoraj siedziałam sobie w domu do 15, potem złapałam plecak i wyszłam. Powolnym spacerkiem udałam się do biblioteki. Dzień był taki piękny... Błękitne niebo bez jednej chmurki, przygrzewające słoneczko... Po prostu cudownie. Kiedy w końcu udało mi się dojść do tej biblioteki spędziłam w niej trochę czasu, bo pani nie mogła znaleźć mojej karty. Ale wcale mi to nie przeszkadzało. Następne pół godziny spędziłam siedząc na ławce obok jakiegoś placu zabaw, i nawet ujadanie rozwrzeszczanych bahorów nie mogło zepsuć mi nastroju.
*
Wracała do domu. Nie spieszyła się, mimo że nie miała zbyt wiele czasu. Postanowiła ruszyć przez maleńki park, zwany, nie wiadomo czemu, 'laskiem pedofili'. Znadjowała się w nim mała scena otoczona ławkami. Na ławkach jak zwykle siedziało kilka osób. A ona.. Zrzuciła plecak na ziemię i wskoczyła na scenę. Wybuchnęła głośnym śmiechem i krzyknęła "Życie jest cudowne!". Zaczęła wirować wpatrując się w niebo i nie zważając na dziwne spojrzenia i szepty ludzi. Po chwili opadła na deski wciąż się śmiejąc.
*
Dzisiaj również było wspaniale. O 12 poszłam do metra, wysiadłam na Służewie, wsiadłam w pierwszy przejeżdżający autobus i ruszyłam w siną dal. Po drodze wdałam się w konwersację z jakąś miłą starszą panią. Po jakimś czasie zauważyłam sympatycznie wyglądającą drogę. Wyskoczyłam z autobusu i zaczęłam iść przed siebie. Co z tego, że nie miałam pojęcia gdzie jestem? Nic mnie to nie obchodziło. Szłam, wśród spadających liści, zbierając kasztany. Oczywiście ludzie byli zdumieni słysząc mój śmiech, ale co mnie obchodzi, co o mnie sądzą? Mogą mnie barć za wariatkę, nic mi do tego.
*
Chodziła już od dobrej godziny i zgubiła się całkowicie. Nie miała nawet pojęcia jak wrócić na przystanek, na którym wysiadła, co mogłoby jej trochę pomóc. Nie mając za bardzo celu kupiła u ulicznej kwiaciarki bukiet złotych kwiatów. Nie miała co prawda pojęcia co z nimi zrobić, ale... Nie, nieprawda. Dobrze wiedziała co z nimi zrobić. Z szerokim uśmiechem podeszła do przechodzącej staruszki i wręczyła jej kwiat. Zrobiła tak samo z kolejnymi trzema. Za piątym razem napotkała na niewielką przeszkodę.
- Po ile? - zapytała kobieta wyjmując portfel.
- Jak to 'po ile'? - pytanie szczerze ją zdziwiło.
- No, ile płacę za ten kwiat.
Wybuchnęła śmiechem.
- Ależ proszę pani! Płacić? Za kwiaty? Przecież kwiaty są wolne! Za nie się nie płaci. Tak samo, jak nie płaci się za niebo, chmury i kasztany!
Kobieta lekko przestraszona wzięła kwiat i odeszła szybko.
*
Niesamowite, jak świadomość kompletnego zagubienia może poprawić człowiekowi humor. Idąc drogami, którymi nigdy nie szłam, patrząc na budynki, których nigdy nie widziałam, czułam się... wolna. Wiem, że to brzmi idiotycznie, ale to prawda. Nigdzie się nie spieszyłam, nie miałam żadnego celu... Po prostu szłam przed siebie.
*
Zdziwiła się widząc dużą zieloną przestrzeń, niemiłosiernie zarośniętą i zakrzaczoną. Nie było tam nawet jednej wydeptanej ścieżki... Prawdopodobnie dlatego tam poszła. Błądziła sobie między drzewami, aż w końcu doszła nad rzekę. Zaśmiała się. Nie miała pojęcia, że Wisła jest tak blisko...
*
Do domu wróciłam o 17, zmęczona, ale szczęśliwa, z kieszeniami pełnymi kasztanów. A sreberko, w które był zawinięty bukiet złotych kwiatów kupionych u ulicznej kwiaciarki, schowałam pod poduszkę.




2005-09-2909:02:27, skomentuj...(1) >> Kolejna porcja Różewicza...

Domek z Kart
Moja dziewczyna
dom zbudowała
z kart kolorowych

moja dziewczyna
nuci piosenkę
o białych różach

chciałbym ją kochać
w oczy zaglądać
czyste niebieskie

pomordowani
z krzywym uśmiechem
zachichotali

na moich dłoniach
czerwone plamy
czerwone plamy

na białych ścianach
na białych różach
czerwone plamy

mojej dziewczynie
dom rozwalają
pomordowani

karty rozdają
z gnijącą twarzą
pomordowani





2005-09-2520:28:22, skomentuj...(1) >> chore wymysły mojej wyobraźni, czyli shiit jest narcyzem

Wilki
Biegnij!
Biegnij coraz szybciej!
Uciekaj, uciekaj, uciekaj!
Nim złapią cię!
Nim dopadną cię!
Biegnij, biegnij, biegnij!
Nie odwracaj się!
Uciekaj coraz szybciej
Nim dogonią cię!

Strach! Strach! Strach!
Przerażenie!
Uciekasz wciąż!
Biegniesz tak szybko!
A oni wciąż cię gonią
Są już blisko!
Musisz się bać!

Biegnij co sił!
Biegnij co sił!
Choć sił ci braknie
Biegnij co sił!
Biegnij co sił!
Uciekaj! Uciekaj stąd!
Oni są już blisko!
Słyszysz ich kroki!
Czujesz ich oddech na karku!
Więc biegnij, biegnij
Biegnij coraz szybciej!
Nie trać nadziei!
Pędź!

Te wilki, te wilki
Psy wojny!
Są blisko, są blisko
Są coraz bliżej!
Krzyczą z radości
Tak głośno krzyczą
Kiedy cię widzą!
Uciekaj, uciekaj
Uciekaj i krzycz!
Krzycz najgłośniej jak możesz!
Niech twój głos rozlegnie się ponad ich!
I wzniesie do nieba

Biegnij co sił,
Biegnij co sił
I śpiewaj!
Śpiewaj tak głośno jak możesz!
Rozłóż skrzydła!
Rozłóż skrzydła i wzleć!
Do nieba, do nieba!
Do gwiazd!
Coraz wyżej!
Wyżej!
Wyżej!
Tam, gdzie wilki nie dosięgną cię
Wilki nie potrafią śpiewać.
*
O miłości
Cóż mogę Ci dać
Kiedy marzenia rozwiał w nicość
Ten silny, lodowaty wicher
Który wciąż wpada przez zamknięte okno

Cóż mogę Ci dać
Kiedy sny rozpadły się w pył
Choć były twarde jak skały
Jak skały wywietrzały i zmieniły się w proch

Cóż mogę Ci dać
Kiedy nie mam już nic
To co miałam zdążyłeś mi zabrać
A więcej mieć nie będę - bo niby skąd?

A Ty wciąż patrzysz na mnie z uśmiechem
I oczekujesz wciąż więcej i więcej
Ja - choć tak bardzo tego pragnę
Nie mogę dać Ci już nic

A Ty wciąż patrzysz na mnie z uśmiechem
I żądasz jeszcze więcej niż przedtem
Chcesz żebym oddała Ci wszystko
Bo wiesz, że i tak nie odmówię

A Ty wciąż patrzysz na mnie z uśmiechem
I dla tego uśmiechu jestem gotowa na wszystko
Więc oddam Ci to co mi pozostało
Bo nie potrafię inaczej

A Ty wciąż patrzysz na mnie z uśmiechem
Więc oddam Ci moje życie - to wszystko co mam
To musi Cię zadowolić, nie chcę żebyś mnie znienawidził
Choć wiem, że gdy zniknę znajdziesz sobie inną
*
Ptak
Jestem więźniarką w tym wolnym świecie
Niewolnikiem w srebrnych kajdanach
W złotej klatce zamknęli mnie
Czarną materią zasłonili gwiazdy
I śpiewać każą

Nie będę śpiewać, brak mi słów
Nucić nie będę, melodii mi brak
Będę milczeć, do końca mych dni
I czekać z utęsknieniem na śmierć

Od świata mnie odgrodzili
Lecz mimo to dobrze wiem
Że gwiazd już nie ma
Że niebo zasnute jest chmurami
A księżyc jest w nowiu

Rzucam się na pręty mej klatki
Srebrne próbuję rozerwać kajdany
Zasłonę uchylić chociaż o cal
Lecz nic to nie daje
Sił mi brak

Leżę na ziemi bezsilna
Bezlitosny wiatr szarpie me włosy
Mam krew na rękach, krwawe plamy wokół mnie
Patrzę na łzy kapiące na ziemię
I zaczynam śpiewać

Wtem spadają kajdany
Zasłona przemienia się w pył
Klatka rozpada się
A chmury odsłaniają niebo
Gdy brzmi ma pieśń

"Dałaś mi wolność
Dałaś mi prawdę
Dałaś mi życie swe
Dałaś mi mądrość
Dałaś mi siłę
Zabrałaś ode mnie śmierć"

*
Nah... coś mnie ostatnio naszło. Nie spodziewajcie się niczego więcej, jutro dostaniecie kolejną porcję wierszy Różewicza. Ostatnio przyssałam się do zbioru Jego poezji i jakoś nie potrafię napisać nic poza tym...




2005-09-2310:56:48, skomentuj...(3) >> Lament

Zwracam się do was kapłani
nauczyciele sędziowie artyści
szewcy lekarze referenci
i do ciebie mój ojcze
Wysłuchajcie mnie.

Nie jestem młody
niech was smukłość mego ciała
nie zwodzi
ani tkliwa biel szyi
ani jasność otwartego czoła
ani puch nad słodką wargą
ni śmiech cherubiński
ni krok elastyczny

Nie jestem młody
niech was moja niewinność
nie wzrusza
ani moja czystość
ani moja słabość
kruchośc i prostota

mam lat dwadzieścia
jestem mordercą
jestem narzędziem
tak ślepym jak miecz
w dłoni kata

Okaleczony nie widziałem
ani nieba ani róży
ptaka gniazda drzewa
świętego Franciszka
Achillesa i Hektora
Przez sześć lat
buchał w nozdrza opar krwi
Nie wierzę w przemianę wody w wino
nie wierzę w grzechów odpuszczenie
nie wierzę w ciała zmartwychwstanie.
Tadeusz Różewicz





2005-09-2011:17:00, skomentuj...(1) >> naah xD

żyyyycie jest piękne xD kooocham eMule! EMule to cudowna rzecz... Poza tym kocham też Miyazakiego i Hirano-sama i Alucarda (DAWN! DAWN! DAWN!) i Klamkę i Zdzisława i Zofię Zdzisławę i Zofię Stanisławę i... neważne xD Ściągnęłam sobie wczoraj 'Howl's Moving Castle' (japoński z angielskimi napisami x3 bez żadnego zjechanego dubbingu x3) i stwierdzam że jest super i musze iść na to do kina mimo że będzie ze zjechanym na maksa dubbingiem ale da się przeżyć nyo. I teraz właśnie mi się ściąga 'Mononoke Hime' i Sen to Chihiro no Kamikakushi' x3 Mononoke pewnie będzie miała dubbing angielski, ale jak Hellsinga zrozumiałam, to to też zrozumiem xD nyaff nyaff xD kocham tego psa xD on ma taki cyniczny wyraz twarzy xD
*
Nah.. uzależniłam się od tantum verde xD cierpie na zapalenie gardła (to napewno będzie zapalenie oskrzeli... trzeba tylko trochę poczekać) i mi rzeczone gardło tak napieprza cały czas, że gadać ne mogę xD nyaff xD fajnie xD
*
W czwartek byłam z Kaśką i Ścierwem na 'charliem i fabryce czekolady' x3 koooooocham Johnny'ego Depp'a x3 on taki piękny jest... nyaaaff x3
*
Nah.. troche bredzę chyba xD lepiej jus skończe tego notka, bo teges... Nyo... Rozumisz? Bo to szysko tassy gliździ som... I ja ci mówię i ty ssuchaj uwasznie, bo to rada prsto z serssa... Ty ne ufaj facetom... Bo to szysko tassy gliździ som... Ty piepsz glizdów kochanie, ja ci to mówię...




2005-09-0511:12:25, skomentuj...(2) >> mamo, ratunku! miałam straszny sen!

Siedze sobie w spokoju w szkole, nagle do klasy wpada Mała Mi i każe wszystkim wylec przed szkołę. Wybiegamy ze szkoły, zostawiając wszystko. Nagle słychać wycie Junkersów. Kościół, ten obok szkoły, tak fajnie wybucha. Nagle na boisku ląduje Messerschmitt Me 323 Gigant (ne pytajcie, jak się zmieśćił, ja ne wiem...). Wypełza z niego PzKw VI Koenigstiger II. Z tłumku nauczycieli wyłania się Wandzia i toczy się w kierunku czołgu.
- Wandziu! Jak mogłaś nas zdradzić?! - wrzeszczy dyrektora.
- Nie jestem Wandzia! - odwrzaskuje Wandzia - Nazywam się Hanna Reitsch! (bo, jak powszechnie wiadomo, ona była czołgistą ==")
Nad naszymi głowami krąży Messerschmitt Me-163 Komet, w celu wzdbudzenia atmosfery strachu i przerażenia. Z asfaltu wynurzają się U-booty, jeden z nich jest uzbrojony w 800mm działo kolejowe K(E) "Gustaw".
*
Wracam do domu. Matka się pyta
- Co się stało z waszą klasą?
- Rozjebała ją rakieta - odpowiadam i się budzę.
*



argh ==" To jeden z najbardziej zmutowanych snów jakie miałam kiedykolwiek ==" (był prawie tak dobry jak ten o łasiczce xDDD). Kazik + serwisy o Trzeciej Rzeszy robią z mózgu sieczkę =="





2007
wrzesień
styczeń
2006
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec




|Lay by Banan for Magic And Fantasy|by blog.pl